ZMZ-Ile jestes wart
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (1)
I za ile mógłbyś sprzedać swój największy skarb?
Nieraz myślałem sobie - spokój, opanowanie w mojej głowie,
Ale nagle zjawiasz się ty i robisz wielki szum.
Jakiś dziwny masz sposób na to, jak naprawić świat,
Chyba pomyliło ci się całkiem - bo to nie ja.
Myślisz, w jakiś sposób mnie zaskoczysz , wbijając swe kły,
Zapomniałeś, że takich jak ty znam nie od dziś.
Nie potrafisz spojrzeć w oczy, powiedzieć mi choć raz,
O co Ci w zasadzie chodzi, wiesz, że nie masz szans.
Więc proszę Cię kolego, pomyśl czym jest twój skarb,
Zanim mnie osądzisz zastanów się, ile sam jesteś wart.
Ref.
Z jednej strony śmiać mi się chce,
Z innej jest mi z tym źle.
To smutne, tacy ludzie jak ty,
Nie mają pojęcia skąd pochodzą sny.
Bycie drzazgą w oku rozbawia mnie,
Gdy widzę jak drapiesz, drap ile chcesz.
Wiem, już nic cię nie przekona do zmiany barw,
Jedyna nadzieja, dorośniesz kiedyś sam.
Ref.
Z jednej strony śmiać mi się chce,
Z innej jest mi z tym źle.
To smutne, tacy ludzie jak ty,
Nie maja pojęcia skąd pochodzą sny.